Większe mieszkanie nie zawsze oznacza lepszą inwestycję. Wyższy standard wykończenia nie musi oznaczać drogiego remontu.
W opublikowanym na łamach Business Insider Polska artykule deweloper Jakub Stankiewicz, członek zarządu Yareal Polska, obok finansowania zwraca uwagę na znaczenie funkcjonalności mieszkań i racjonalnego wykorzystania powierzchni przy podejmowaniu decyzji o zakupie nieruchomości.
To właśnie te kwestie coraz częściej dostrzegam na rynku nieruchomości, który obserwuję od lat zarówno z perspektywy inwestorki, jak i projektantki wnętrz.
Od 9 lat inwestuję własne pieniądze w mieszkania na wynajem, przygotowując je tak, aby generowały jak największy zysk. Sama ponoszę przy tym koszty remontów i wyposażenia.
Jak zmieniły się oczekiwania najemców?
Każdy sezon najmu wyglądał inaczej. Nie było dwóch identycznych lat. Zainteresowanie mieszkaniami raz było większe, raz mniejsze. Jednak szczególnie widoczny jest wzrost znaczenia standardu mieszkania przy jego wyborze.
Jeszcze kilka lat temu mieszkanie pomalowane na biało, odświeżone i umeblowane meblami z IKEA wyraźnie wyróżniało się na rynku. Było częściej wybierane, bo w ofertach nie brakowało mieszkań, które od czasów PRL-u nie przeszły większego remontu.
Dziś coraz częściej obserwuję, że takie mieszkania stają się równie mało konkurencyjne, jak kilka lat temu mieszkania z wystrojem „po babci”.
Podobne zmiany widać na rynku sprzedaży. Jakub Stankiewicz wskazuje na rosnące znaczenie dopasowania projektu do potrzeb i możliwości finansowych kupujących oraz efektywnego projektowania mieszkań i budynków.
Moim zdaniem dotyczy to także wykańczania i wyposażania mieszkań na sprzedaż lub wynajem.
Coraz większe znaczenie ma wysoki standard wykończenia, ale niekoniecznie wysoki koszt remontu.
Mieszkanie może wyglądać atrakcyjnie, mieć trwałe, dobrej jakości materiały, a jednocześnie zostać wyremontowane w rozsądnym budżecie.
Czasami warto wydać na remont nieco więcej, ponieważ dodatkowe nakłady mogą przynieść nieproporcjonalnie większy zysk. Przykładowo dodatkowe 5 tys. zł wydane na odpowiednie rozwiązania może przełożyć się na 20 tys. zł większy zysk ze sprzedaży. Kluczowe jest nie to, ile wydajemy, ale na co i z jakim efektem.
Podobnie jest z metrażem i jego wykorzystaniem.
Przy cenie 12 tys. zł za m² zakup mieszkania o 10 m² mniejszego oznacza różnicę przekraczającą 100 tys. zł. A na mniejszej powierzchni można osiągnąć taką samą, a czasem nawet lepszą funkcjonalność.
Dlatego projektując wnętrza dla klientów, skupiam się na wykorzystaniu potencjału mieszkania tak, aby dodatkowe nakłady na remont przekładały się na proporcjonalnie większy wzrost zysku z inwestycji.
Zobacz artykuł, do którego się odnoszę
Jeśli planujesz remont mieszkania pod wynajem lub sprzedaż i potrzebujesz pomocy w zaprojektowaniu wnętrza, zapraszam do zapoznania się z moją ofertą.
